No to zaczynamy...

Jak każdy kryzysowy moment mobilizuje mnie do czegoś nowego… i tak się stało i tym razem. Jak Ja, umysł ścisły, który z pisaniem i lekkim piórem nie ma nic wspólnego nagle to wymyśliłam? Nie mam pojęcia. Będę pisać. Ale co? Książka… nie, nie porwę się na bank. Bloga.? hmm no dobra, ale jak i o czym? O sobie, o tym co się dzieje dookoła mnie, w czym uczestniczę. Jak wygląda świat samotnej matki. Zazwyczaj bez wyboru. Życie pisze najlepsze scenariusze. ale żeby nie zamulać… myślałam o tym pół roku aż właśnie doszłam do momentu: otwieram kompa i pisze. shock.

Najnowsze wpisy

#PRZYPADEK 39

SEX TABU
Od dawna toczy się wojna o prawa kobiet. O aborcje, ciążę, ochronę życia itd. Ubolewamy nad drogą antykoncepcją i tylko na receptę. Ale co z edukacja seksualną? Wymagamy jej w szkołach, ale czy na pewno dzieci mają ja w domu? Mam wrażenie, że pomimo otwartości i walk o niezależność kobiet, sex jest nadal tematem tabu. Świadomość seksualna nastolatków, to w większości informacje z internetu. Chcemy edukacji w szkole ale czy rozmawiamy o tym w domu? Nadal słowa orgazm, wzwód, pochwa są wstydliwe. Więc jak mamy kształcić młodzież o sexie, skoro sami wstydzimy się o tym mówić? Jest bardzo mało domów/ rodzin, gdzie sex nie jest tematem tabu. Dlaczego my, dorośli, pomimo dostępności do „wszystkiego”, w pewnym sensie wyzwolenia seksualnego (bo sex dzisiaj można zamówić jak pizze, tylko na pizze czasem dłużej czekasz), przekazujemy naszym dzieciom tą „pałeczkę” wstydu i zażenowania.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 38

STRACH SIE JEBAĆ
Jestem wkurwiona. Jestem wściekła. Jestem rozgoryczona.

Za siebie, za swoje córki, za matki, ciotki i wszystkie kobiety w Polsce.

Jakim prawem ktoś ma decydować o tym czy urodzę chore dziecko?
Jakim prawem ktoś ma decydować, że urodzę dziecko z gwałtu?
Jakim prawem, ktoś ma decydować o tym, że mam donosić ciąże z uszkodzonym płodem?
Jakim prawem, ktoś ma w ogóle decydować czy ja urodzę dziecko?
MOJA DUPA MOJA SPRAWA

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 37

FAKE PEOPLE
Od dawna się nad tym zastanawiam. Od jakiegoś czasu prowadzę otwarte dyskusje, zadając pytanie wprost: Czemu te chłopy tak kłamią? No ni ch** tego nie kumam. Budują sobie wirtualny świat, kłamią jak z nut, po 2 tygodniach znajomości planują nam resztę życia. Ale czy my na prawdę tego oczekujemy? Czy my, kobiety, serio potrzebujemy takiego pierdolenia i mydlenia oczu?

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 36

PAKOWAŃSKO
No i stało się. Stoję w pustym pokoju i spisuje protokół przekazania mieszkania a moje dwie najbliższe przyjaciółki biegają z mopem, szczotką i doczyszczają moje stare mieszkanie. W miedzy czasie wynosimy „resztki”. Resztki, które okazały się taka ilością ikejek, że bez bagażówki by się nie obyło. Dzielnie targamy wszystko, czego nie zdążyła zabrać firma przeprowadzkowa (zdecydowanie nie potrafię określać ani czasu ani gabarytów). Każda torba, każdy kartonik jest okupiony kupą śmiechu i usprawiedliwieniem treningu i wieczornego wina.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 35

KLASYCZNY ROZJAZD
Kiedy jesteśmy piękni i młodzi mamy mnóstwo planów na przyszłość. Kwiat stoi przed nami otworem. Buzują w nas hormony. NIc nie wydaje się niemożliwe. Potem życie różnie weryfikuje nasze plany. Raz lepiej, raz gorzej. Czasem idziemy w zupełnie innym kierunku niż by się mogło wydawać. Często jako młodzi ludzie wchodzimy w związki. Małżeńskie lub konkubinaty (moje ulubione słowo). Rodzą się dzieci, kupujemy/ adoptujemy zwierzęta, kupujemy mieszkania domy samochody. Życie sobie płynie, my sobie żyjemy i jest nawet spoko. Do czasu. Nagle następuje przebudzenie…. Stoimy i zastanawiamy się: czy to na pewno ja i moje życie? Kim jest ten człowiek, który jet moim partnerem/ mężem, żoną? A gdzie jest ten, co był wtedy? I nagle zaczyna nam wszystko przeszkadzać. Nagle zaczyna nas wszystko irytować. I tak z dnia na dzień partner wkurwia nas coraz bardziej. Już sami często nie wiemy skąd awantura, o co, od czego się zaczęło. Najcześciej od niczego. Dlaczego? Bo się ludziki rozjechały.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 34

SILENT HELL
Ciche dni, fochy, milczenie to nie kara, to przemoc. Przemoc psychiczna. Nie tylko siniaki, szarpanie i wrzaski są przemocą. Karanie ciszą to jedna z najgorszych form przemocy psychicznej. To sposób manipulowania drugą osobą. Milczenie wzbudza niepewność, wzmacnia poczucia braku bezpieczeństwa u drugiej osoby. To często próba wymuszenia naszych żądań na drugiej osobie. „A przetrzymam ją trochę”, „Niech ochłonie”, „Nie chce rozmawiać na ten temat”. Tak najcześciej  właśnie myślą oprawcy. Coś jest dla nich niewygodne, niekomfortowe, więc oni od tego uciekają, każąc w ten sposób drugą osobę. Często, my sami, potrafimy ukarać siebie, udając, że nic się nie stało. A tak na prawdę się stało, w jakiejś tam sytuacji zostały zranione nasze uczucia, ale dla święto spokoju wolimy udawać, że nic się nie stało. To małe, niewinne „nic takiego się nie stało” powoduje wzrastającą w nas frustracje. Osoby, wobec których jest stosowana przemoc psychiczna, często zaczynają mieć niskie poczucie wartości.

{czytaj więcej}
Close Menu