#PRZYPADEK 38

STRACH SIE JEBAĆ
Jestem wkurwiona. Jestem wściekła. Jestem rozgoryczona.
Za siebie, za swoje córki, za matki, ciotki i wszystkie kobiety w Polsce.
Jakim prawem ktoś ma decydować o tym czy urodzę chore dziecko? Jakim prawem ktoś ma decydować, że urodzę dziecko z gwałtu? Jakim prawem, ktoś ma decydować o tym, że mam donosić ciąże z uszkodzonym płodem? Jakim prawem, ktoś ma w ogóle decydować czy ja urodzę dziecko? MOJA DUPA MOJA SPRAWA

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 37

FAKE PEOPLE
Od dawna się nad tym zastanawiam. Od jakiegoś czasu prowadzę otwarte dyskusje, zadając pytanie wprost: Czemu te chłopy tak kłamią? No ni ch** tego nie kumam. Budują sobie wirtualny świat, kłamią jak z nut, po 2 tygodniach znajomości planują nam resztę życia. Ale czy my na prawdę tego oczekujemy? Czy my, kobiety, serio potrzebujemy takiego pierdolenia i mydlenia oczu?

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 36

PAKOWAŃSKO
No i stało się. Stoję w pustym pokoju i spisuje protokół przekazania mieszkania a moje dwie najbliższe przyjaciółki biegają z mopem, szczotką i doczyszczają moje stare mieszkanie. W miedzy czasie wynosimy „resztki”. Resztki, które okazały się taka ilością ikejek, że bez bagażówki by się nie obyło. Dzielnie targamy wszystko, czego nie zdążyła zabrać firma przeprowadzkowa (zdecydowanie nie potrafię określać ani czasu ani gabarytów). Każda torba, każdy kartonik jest okupiony kupą śmiechu i usprawiedliwieniem treningu i wieczornego wina.

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 35

KLASYCZNY ROZJAZD
Kiedy jesteśmy piękni i młodzi mamy mnóstwo planów na przyszłość. Kwiat stoi przed nami otworem. Buzują w nas hormony. NIc nie wydaje się niemożliwe. Potem życie różnie weryfikuje nasze plany. Raz lepiej, raz gorzej. Czasem idziemy w zupełnie innym kierunku niż by się mogło wydawać. Często jako młodzi ludzie wchodzimy w związki. Małżeńskie lub konkubinaty (moje ulubione słowo). Rodzą się dzieci, kupujemy/ adoptujemy zwierzęta, kupujemy mieszkania domy samochody. Życie sobie płynie, my sobie żyjemy i jest nawet spoko. Do czasu. Nagle następuje przebudzenie…. Stoimy i zastanawiamy się: czy to na pewno ja i moje życie? Kim jest ten człowiek, który jet moim partnerem/ mężem, żoną? A gdzie jest ten, co był wtedy? I nagle zaczyna nam wszystko przeszkadzać. Nagle zaczyna nas wszystko irytować. I tak z dnia na dzień partner wkurwia nas coraz bardziej. Już sami często nie wiemy skąd awantura, o co, od czego się zaczęło. Najcześciej od niczego. Dlaczego? Bo się ludziki rozjechały.

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 34

SILENT HELL
Ciche dni, fochy, milczenie to nie kara, to przemoc. Przemoc psychiczna. Nie tylko siniaki, szarpanie i wrzaski są przemocą. Karanie ciszą to jedna z najgorszych form przemocy psychicznej. To sposób manipulowania drugą osobą. Milczenie wzbudza niepewność, wzmacnia poczucia braku bezpieczeństwa u drugiej osoby. To często próba wymuszenia naszych żądań na drugiej osobie. „A przetrzymam ją trochę”, „Niech ochłonie”, „Nie chce rozmawiać na ten temat”. Tak najcześciej  właśnie myślą oprawcy. Coś jest dla nich niewygodne, niekomfortowe, więc oni od tego uciekają, każąc w ten sposób drugą osobę. Często, my sami, potrafimy ukarać siebie, udając, że nic się nie stało. A tak na prawdę się stało, w jakiejś tam sytuacji zostały zranione nasze uczucia, ale dla święto spokoju wolimy udawać, że nic się nie stało. To małe, niewinne „nic takiego się nie stało” powoduje wzrastającą w nas frustracje. Osoby, wobec których jest stosowana przemoc psychiczna, często zaczynają mieć niskie poczucie wartości.

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 33

NIEINTYMNE INTYMNOŚCI *zanim tekst.... Duma mnie rozpiera. Po wielu tygodniach dyskusji namówiłam swoją absolutnie przedzdolną córkę na rysunki na bloga - udało się <3
Co nazywamy intymnością? Dla większości z nas jest to po prostu sex. Otóż nie do końca. Intymność to bliskość. Ale nie fizyczna… psychiczna. Bliskość emocjonalna jest szczytem relacji. Jakiejkolwiek. Moment, w którym czujemy się w czyimś towarzystwie jak we własnej skórze, ten czas kiedy nie musimy udawać, grać kogoś innego. Jesteśmy sobą. Jakbyśmy byli sami. To jest najcudowniejsze.

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 32

ZMORY PRZESZŁOŚCI
Minął prawie miesiąc kwarantanny. Zaczęło się delikatnie, ale z tygodnia na tydzień zostaliśmy coraz bardziej ulockowani w domach. Niektórzy rodzinnie, niektórzy sami. Początki były entuzjastyczne. Nie ma szkoły, koniec ze wstawaniem o 6 żeby wypchnąć latorośle do szkoły i samemu dojechać do pracy. Kolejne dni przynosiły nowe odkrycia i możliwości. Dom posprzątany na błysk, w szafach poukładane, porządki zrobione jak nigdy. Potem przyszło słoneczko, zrobiło się ciepło, więc zaczęło się odgruzowywanie balkonów/ ogródków/ tarasów. Ba, nawet okna wszystkie pomyte. No ale mijały kolejne dni, e-wino wieczorem przynosiło ulgę, bo na początku to nawet zabawne. Przyszedł moment, że home office i video konferencje stały się codziennością a nie atrakcją. Większość zaległości nadrobiona, Netflix obejrzany nawet od tyłu i zostaliśmy sobie sami ze swoimi główkami, serduszkami i problemami, którymi normalnie byśmy w życiu nie dotknęli. 

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 31

SKRZYDŁA FANTAZJI
Historia zaczęła się dość niepozornie. Zwykła znajomość pt: „zapchaj dziurę”. Żadne powalenie z nóg, żadne love story, zwykłe nudy i odwiedziny na słynnej aplikacji randkowej. Zaczęło się dość niepozornie, czytaj: w końcu ktoś nie proponuje sexu w 3 wiadomości. Rozmowa się kleiła, wiele wspólnych tematów, wydawałoby się- „normalny”. Fajny flow, podobne zainteresowania, było o czym pisać. Pierwsze spotkanie nastąpiło dość szybko. Kolacja w modnym lokalu, ale Pan okazał się juz nie tak wylewny live, jak w pisaniu. Mega stres, zamknięcie… czy to na pewno ta sama osoba? Ale czas mijał, wino wchodziło gładko. Poszło.

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 30

MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY
Ojjjj, to się będzie działo… Większość utknęła w domu. Sama, z dziećmi, z partnerami, ze współlokatorami. Jedni podchodzą do tematu racjonalnie stosując jakiś tam środki ostrożności, inni wpadają w panikę i barykadują się w domach. Są też tacy, co mają pandemię w dupie (powinni ich od razu wysłać na wycieczkę do Włoch). Jakby nie było jest to czas próby dla wszystkich relacji. Ludzie nie są przyzwyczajeni do spędzania ze sobą czasu non stop. Praca zdalna (o ile ktoś jest w stanie ją wykonywać), dom pełen biegających dzieciaków albo zbuntowanych nastolatków. Na początku jest euforia - ale fajnie, pobędziemy ze sobą, z rodzina, dzieci pełnia szczęścia - bo nie ma szkoły. Ale to tylko początki. Potem z nudów zacznają się „świąteczne porządki” i nadrabianie zaległości domowych… ale ile można? No właśnie. Ile wytrzymamy? 

Czytaj dalej

#PRZYPADEK 29

MEN’s DAY
Chyba tylko my w Polsce mamy dwa święta dla samców. Dziś mamy Dzień Mężczyzny, ale 30 września jest Dzień Chłopaka. Rozgraniczenie chyba nie bez powodu… W obecnych czasach zdecydowanie więcej chłopców niż mężczyzn. Większość chłopców aspiruje do bycia mężczyzną, ale zazwyczaj na gadaniu się kończy. Więc Panowie, w dniu waszego święta, my kobiety wam życzymy:

Czytaj dalej
Close Menu