No to zaczynamy …

Jak każdy kryzysowy moment mobilizuje mnie do czegoś nowego… i tak się stało i tym razem. Jak Ja, umysł ścisły, który z pisaniem i lekkim piórem nie ma nic wspólnego nagle to wymyśliłam? Nie mam pojęcia. Będę pisać. Ale co? Książka… nie, nie porwę się na bank. Bloga.? hmm no dobra, ale jak i o czym? O sobie, o tym co się dzieje dookoła mnie, w czym uczestniczę. Jak wygląda świat samotnej matki. Zazwyczaj bez wyboru. Życie pisze najlepsze scenariusze. ale żeby nie zamulać… myślałam o tym pół roku aż właśnie doszłam do momentu: otwieram kompa i pisze. shock.

Zanim cokolwiek powstało materialnego „zasięgłam” rady eksperta. Dzwonie do przyjaciółki, dziennikarki od zawsze, pisarki, autorki kilku książek.
Będę pisać bloga
qrfa co? Jak to?
NO będę pisać o sobie, o życiu o samotnych matkach, co zrobić po rozwodzie, że to nie koniec świata ble ble ble
Boże (totalna euforia w głowie)… to jest zajebisty pomyl…bo Ty masz o czym opowiadać!
ale wiesz, że to z literatura nie będzie miało nic wspólnego?
Cudownie!!!
(chwila konsternacji – skąd ta euforia?) Niunia, ale wiesz ze będziesz musiała mi to redagować?
Pewnie, chętnie. Pisz, pisz tak jaka jesteś, ale bez przekleństw..

To prawda, udaje mi dość sprawnie rzucać mięsem, jak przystało na wnuczkę szewców. Cudownie jest znajdować usprawiedliwienie w przysłowiu, które pewnie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością:)

Postanowiłam swoje krótkie story nazywać #przypadkami.
Dlaczego?
Ponieważ nic w Naszym życiu nie dzieje się przez przypadek, wszystko co nas spotyka jest po coś (błagam nie pytajcie mnie po co, bo nie mam kurczę zielonego pojęcia) a jednak mimo wszystko ciągle spotykają mnie „przypadki”. Lepsze lub gorsze, ale zawsze. jedni nazywają to lekcja inni niesprawiedliwością, ale jak to mawiała moja babcia „każdy musi się poślizgnąć na swoim gównie”.

„każdy ma to na co się odważy” – moje motto życiowe. Każdy z Nas zawsze może próbować zaczynać od nowa bez względu na wiek. Tak wiem, wiem…. pieprzenie głupot, psychologiczne dyrdymały…Ale ja to zrobiłam… i to nie raz. A teraz zaczynajac pisać właśnie robie to po raz kolejny.

 

Close Menu