No to zaczynamy...

Jak każdy kryzysowy moment mobilizuje mnie do czegoś nowego… i tak się stało i tym razem. Jak Ja, umysł ścisły, który z pisaniem i lekkim piórem nie ma nic wspólnego nagle to wymyśliłam? Nie mam pojęcia. Będę pisać. Ale co? Książka… nie, nie porwę się na bank. Bloga.? hmm no dobra, ale jak i o czym? O sobie, o tym co się dzieje dookoła mnie, w czym uczestniczę. Jak wygląda świat samotnej matki. Zazwyczaj bez wyboru. Życie pisze najlepsze scenariusze. ale żeby nie zamulać… myślałam o tym pół roku aż właśnie doszłam do momentu: otwieram kompa i pisze. shock.

Najnowsze wpisy

#PRZYPADEK 27

WSZYJACIÓŁKI
Dwulicowa i fałszywa baba to chyba najgorsze, co my kobiety, możemy spotkać w swoim życiu. Babcia by powiedziała „wilk w owczej skórze” ale ja bym nazwała to zwykłym kurestwem. Co prawda rozliczenie nie następuje w żadnej walucie tylko w pompowaniu swojego ego albo chooy wie czego.

Nie znam kobiety, która nigdy nikomu dupy nie obrabiała. Nikogo w tej kwestii beatyfikować nie będę. Ale tu nawet nie chodzi o słowa. Choć i te potrafią zaboleć. Chodzi o czyny. No ale do brzegu. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 26

PEACE, LOVE & SILENCE
Temat ciszy powraca jak boomerang, tym razem nie jako znikający człowiek, ale w relacji. Niestety w każdej. Nie ważne czy jest to związek czy relacja przyjacielska. Ciche dni zdarzają się każdemu. I nie wierze w to, że nikt nigdy tego nie przeżył. Nie ważne czy są następstwem focha, awantury czy po prostu „odpoczęcia od kogoś”. Nie ma znaczenia co wywołało ciszę, jeśli druga strona nie jest tego pewna. Jest to forma agresji, która zawsze dla jednej ze stron jest mega ch***a. Zostawianie kogoś bez słowa wyjaśnienia jest po prostu nieludzkie, to chyba najgorsza forma agresji i przemocy jaką możemy komuś zafundować.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 25

ZERO WAIT
Czekacie? To przestańcie. Każde oczekiwanie to strata czasu. Przepaść, w którą spadamy coraz bardziej. Czekam to można na wypłatę, przelew, jedzenie zamówione do domu albo na coś co wiemy dokładnie GDZIE, JAK, KIEDY. Wtedy czekanie ma sens. Inaczej to absolutna bzdura. Ja znam milion historii, gdzie oczekiwanie zakończyło się niczym. Ale ilość argumentów, jakie jesteśmy w stanie sobie wymyślić aby kogoś wytłumaczyć jest absolutnie nieskończona. Aaaaa i jeszcze 99% jest totalnie absurdalna. Jak spojrzymy na to z perspektywy czasu to mamy taki „walk of shame”, że najlepiej żeby nam się w ogóle nie przypominało. Wszyscy jesteśmy w pewnych obszarach totalnymi idiotami. Czasem dajemy urobić się jak trzy letnie dzieci. A teraz kilka story, które pokazuje jakimi jesteśmy idiotami jak się na coś nakręcimy, albo jak błędnie odczytujemy sygnały, albo jak dajemy sobą manipulować.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 24

REANIMACJA TRUPA 
Ha! Któż tego nie próbował nigdy? No właśnie… każdy kiedyś próbował reanimować jakiegoś trupa. Tylko, że nie dość, że smród coraz większy to i trup się rozpada. I my tez się rozpadamy. Rozjebuje nas to na maxa, ale walczymy do końca. A na koniec jest totalny brak mocy i pogorzelisko. Pomimo oczywistych oczywistości i wszystkich przesłanek, że nic już z tego nie będzie, to nadal walczymy, reanimujemy, staramy się przywrócić go do życia. Zazwyczaj z opłakanym skutkiem.

Reanimacja trupa może odbywać się na dwa sposoby. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 23

NO MERCY
Pech chciał, że kilka dni z rzędu slyszałam rożne historie o rozwodach. Co, kto, komu, gdzie i jak. Ale jak dostałam wczoraj wiadomość, od znajomego, na temat jego rozwodu, to przysięgam, że krew mnie zalała. Ja już czasami sama się gubię, czy ludzie są tak naiwni czy tak głupi. Bo to, że część jest bezwzględna, to już wiem od dawna. Ale czy na prawdę osoba, która była w małżeństwie ciągle poniżana, zdradzana, myśli, że ta druga się nagle zmieni? No przecież to absurd. Ile słyszymy historii o rozwodach dookoła? Wojny w domu latami. Syf taki, że już nikt tego nie posprząta. I nagle olśnienie, objawienie. Rozstają się, jedno się wyprowadza. Nastała wiekopomna chwila. Cisza i spokój. Nagle zaczynają się dogadywać. Ba! Często zachowują się jak przyjaciele. Nic bardziej mylnego! Nie ma jak to uśpić czujność ofiary przed atakiem. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 22

CZARY(kosz)MARY
Przychodzi taki moment, że nie jesteśmy ani źli ani wściekli. Jest smutek i rozczarowanie. Rozczarowanie ludźmi, światem i wszystkim co nas otacza. Takie, po prostu, mam kurła dość. Nagle zapominamy o uczuciach, empatii, zrozumieniu dla drugiej osoby. Po prostu się ulało. Ludzie są coraz bardziej rozczarowujący. Nie ważne czy dotyczy to przyjaciół czy innych relacji. Ktoś nas wpuszcza do swojego życia, uczestniczymy w nim i nagle wszystko co było budowane, często latami, ulega zniszczeniu. Zostaje nicość. Ale ta katastrofa jest w nas. Często druga strona nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo nam się ulało. Po prostu coś w nas pęka.

{czytaj więcej}
Close Menu