No to zaczynamy...

Jak każdy kryzysowy moment mobilizuje mnie do czegoś nowego… i tak się stało i tym razem. Jak Ja, umysł ścisły, który z pisaniem i lekkim piórem nie ma nic wspólnego nagle to wymyśliłam? Nie mam pojęcia. Będę pisać. Ale co? Książka… nie, nie porwę się na bank. Bloga.? hmm no dobra, ale jak i o czym? O sobie, o tym co się dzieje dookoła mnie, w czym uczestniczę. Jak wygląda świat samotnej matki. Zazwyczaj bez wyboru. Życie pisze najlepsze scenariusze. ale żeby nie zamulać… myślałam o tym pół roku aż właśnie doszłam do momentu: otwieram kompa i pisze. shock.

Najnowsze wpisy

#PRZYPADEK 25

ZERO WAIT
Czekacie? To przestańcie. Każde oczekiwanie to strata czasu. Przepaść, w którą spadamy coraz bardziej. Czekam to można na wypłatę, przelew, jedzenie zamówione do domu albo na coś co wiemy dokładnie GDZIE, JAK, KIEDY. Wtedy czekanie ma sens. Inaczej to absolutna bzdura. Ja znam milion historii, gdzie oczekiwanie zakończyło się niczym. Ale ilość argumentów, jakie jesteśmy w stanie sobie wymyślić aby kogoś wytłumaczyć jest absolutnie nieskończona. Aaaaa i jeszcze 99% jest totalnie absurdalna. Jak spojrzymy na to z perspektywy czasu to mamy taki „walk of shame”, że najlepiej żeby nam się w ogóle nie przypominało. Wszyscy jesteśmy w pewnych obszarach totalnymi idiotami. Czasem dajemy urobić się jak trzy letnie dzieci. A teraz kilka story, które pokazuje jakimi jesteśmy idiotami jak się na coś nakręcimy, albo jak błędnie odczytujemy sygnały, albo jak dajemy sobą manipulować.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 24

REANIMACJA TRUPA 
Ha! Któż tego nie próbował nigdy? No właśnie… każdy kiedyś próbował reanimować jakiegoś trupa. Tylko, że nie dość, że smród coraz większy to i trup się rozpada. I my tez się rozpadamy. Rozjebuje nas to na maxa, ale walczymy do końca. A na koniec jest totalny brak mocy i pogorzelisko. Pomimo oczywistych oczywistości i wszystkich przesłanek, że nic już z tego nie będzie, to nadal walczymy, reanimujemy, staramy się przywrócić go do życia. Zazwyczaj z opłakanym skutkiem.

Reanimacja trupa może odbywać się na dwa sposoby. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 23

NO MERCY
Pech chciał, że kilka dni z rzędu slyszałam rożne historie o rozwodach. Co, kto, komu, gdzie i jak. Ale jak dostałam wczoraj wiadomość, od znajomego, na temat jego rozwodu, to przysięgam, że krew mnie zalała. Ja już czasami sama się gubię, czy ludzie są tak naiwni czy tak głupi. Bo to, że część jest bezwzględna, to już wiem od dawna. Ale czy na prawdę osoba, która była w małżeństwie ciągle poniżana, zdradzana, myśli, że ta druga się nagle zmieni? No przecież to absurd. Ile słyszymy historii o rozwodach dookoła? Wojny w domu latami. Syf taki, że już nikt tego nie posprząta. I nagle olśnienie, objawienie. Rozstają się, jedno się wyprowadza. Nastała wiekopomna chwila. Cisza i spokój. Nagle zaczynają się dogadywać. Ba! Często zachowują się jak przyjaciele. Nic bardziej mylnego! Nie ma jak to uśpić czujność ofiary przed atakiem. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 22

CZARY(kosz)MARY
Przychodzi taki moment, że nie jesteśmy ani źli ani wściekli. Jest smutek i rozczarowanie. Rozczarowanie ludźmi, światem i wszystkim co nas otacza. Takie, po prostu, mam kurła dość. Nagle zapominamy o uczuciach, empatii, zrozumieniu dla drugiej osoby. Po prostu się ulało. Ludzie są coraz bardziej rozczarowujący. Nie ważne czy dotyczy to przyjaciół czy innych relacji. Ktoś nas wpuszcza do swojego życia, uczestniczymy w nim i nagle wszystko co było budowane, często latami, ulega zniszczeniu. Zostaje nicość. Ale ta katastrofa jest w nas. Często druga strona nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo nam się ulało. Po prostu coś w nas pęka.

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 21

PRZEBUDZENIE 
Samoświadomość to błogosławieństwo i przekleństwo w jednym. No może z tym przekleństwem to przesadziłam, ale czasem jest ból. Przychodzi taki moment w życiu, że po prostu zaczynamy „znać siebie”. Znamy swoje możliwości, swój potencjał, wiemy co dla nas dobre a co złe i co nas wqrfia a co daje szczęście. Zazwyczaj zaczyna się od tego, że zaczyna nam być „niewygodnie”. Niewygodnie psychicznie. Zaczyna nas męczyć praca, to co robimy. Nagle po kilkunastu latach pracy w jakimś zawodzie, okazuje się, że zadajemy sobie pytanie „co ja tu robię?”. I wtedy zaczynają się poszukiwania. 

{czytaj więcej}

#PRZYPADEK 20

ZE SKRAJNOŚCI W SKRAJNOŚĆ
Miłość i jej okazywanie w związku ma różne oblicza. Ale jest z nią jak z religią… skrajne przypadki są nie do wytrzymania a fanatyzm dusi. Każdy z nas inaczej okazuje miłości i potrzebuje innych bodźców aby czuć się kochanym. Dla jednych okazywanie miłości to opieka i troska oraz dawania poczucia bezpieczeństwa inni potrzebują atencji, bliskości, dotyku i ciagłego przytulania. Najważniejsze żeby się uzupełniać i znaleźć złoty środek. Wszystko wymaga chęci, czasu i pracy. Początki zawsze są piękne, bo buzują w nas hormony i każdy lata na wysokości lamperii. Potem przychodzi szara rzeczywistość, codzienność.

{czytaj więcej}
Close Menu