#PRZYPADEK 10

POROZMAWIAJ Z KOCHANKĄ MĘŻA A DOWIESZ SIĘ KIM JESTEŚ
Dochodzi północ, dzwoni telefon i słyszę w słuchawce: „jessu on znowu nie przyjechał, bo nie mógł wyjść, bo został sam z dziećmi, co z niej za matka, że jej ciągle nie ma, współczuje mu, ma przerąbane”. Ona płacze a ja przewracam oczami…. KURWA SERIO? I co mam powiedzieć? „Nie spotkał się z Tobą, bo miał coś ważniejszego?”

„Że siedzi pewnie z żoną na kanapie, pije wino i oglądają film, bo pewnie dzieci poszły spać?” „Że może mają gości?” „A może po prostu poszedł z żoną do kina i na kolacje, bo to normalne małżeństwo a ona nic o Tobie nie wie?” Oczywiście pocieszam, nie wciskając bajek i nie użalając się nad samcem, który nie ma żadnych skrupułów ani empatii.

Brzmi absurdalnie? Może i tak, ale niestety taka prawda. Oczywiście w większości, to po prostu gówno prawda. Ja to nazywam syndromem „na Misia”. No bo on taki biedny przecież. Wachlarz wad żony jest uzależniony od sytuacji i tego kim jest ta nowa. Jaki jest jej próg wrażliwości. Czasem wystarczy, jak zrezygnowani Panowie pomarudzą, że są nieszczęśliwi, niekochani. To, że żona o nich nie dba, że ma ich w dupie i że w sumie chyba, tak na prawdę, on jej nigdy nie kochał – to standard. QRFA serio??? No ale niestety, my wierzymy w te wszystkie bajki. Nooo, ale do całej bajki dochodzą dzieci, że przecież on jest z nią tylko dla dzieci i tak się męczy biedaczek, tak się poświęca. Jeszcze moment i zostanie męczennikiem roku!

Ale to moje drogie jest tylko klasyka! Sprawa zaczyna się robić poważna, jak słyszymy inne historie: że żona jest chora na raka i on musi się nią opiekować, że ma depresje i nie może odejść, bo musiałby zabrać jej dzieci a to by ją dobiło. No bo przecież nie może jej tego zrobić, bo jest matką jego dzieci. No i oczywiście od lat nie uprawiają sexu. O zgrozo!!!! Potem zaczynają się kolejne schody: dzieci chorują, zdycha pies, rodzice w szpitalu, teście poważnie chorzy…. i wiecie co? Te schody i opowieści nigdy się nie kończą. Jestem pewna, że im dłużej trwają takie romanse tym więcej nieszczęść w jego życiu. Jeżeli jakimś cudem (bo podobno się dzieją) okaże się, że to prawda…. to Wy się lepiej zastanówcie czy chcecie wchodzić w związek z facetem, któremu przytrafia się tyle nieszczęść co połowie ludzkości One podobno lubią chodzić parami, ale u niego to lecą już lawinami.

Żeby nie było tak kolorowo i jednostronnie, to oczywiście kobiety też potrafią świetnie funkcjonować z „mężem tyranem”, którego „nigdy nie ma w domu, bo „dla niego liczy się tylko praca”. No i kobietom najczęściej „chorują dzieci” albo „maja migrenę”. W ostateczności „koszmarny okres” co dwa tygodnie, trwający tydzień. Tylko faceci mają jakieś lepsze filtry i szybciej wychwytują takie akcje. Nie wiem, może to kwestia tego, że kobiety szybciej angażują się emocjonalnie? Że kobiety częściej zdradzają emocjonalnie a mężczyźni fizycznie? Badania jednak nie kłamią. Większość facetów odchodzi do innej kobiety, wchodzą w związek będąc jeszcze jedną nogą w poprzednim. Kobiety natomiast częściej podejmują decyzję o rozstaniu, bo jest im po prostu źle, bo poszły do przodu i chcą czegoś więcej albo czegoś innego. Najczęściej, chwile pobyć same ze sobą.

W każdym razie finał romansów jest taki, że jak trzecia osoba w związku zaczyna być niewygodna, zawsze jest dokładnie to samo: nie jestem gotowa/y żeby odejść od żony/ męża, nie chcę się angażować w stały związek, bo się do tego nie nadaje (to jest największa hipokryzja). No flaki się wywracają na drugą stronę. Im więcej z nas nie będzie w to wszystko wierzyć, tym mniej będzie rozczarowań. Nie da się latami prowadzić podwójnego życia, bo to niszczy psychicznie. Każdy z Nas podświadomie dąży do tego, żeby być szczęśliwym. Każdy chce kochać i być kochanym. Ale nie za wszelką cenę!!! I czasem na prawdę zdarzają się sytuacje, w których jest chooyowe małżeństwo i nagle ktoś poznaje kogoś innego i się zakochuje. Ale wtedy moi drodzy są działania a nie słowa. Nie ma pustych obietnic, nie ma zwodzenia, tylko jest akcja. Są podejmowane trudne decyzje a ich efekty widać gołym okiem. Więc jeśli ugrzęźliście w martwym punkcie, po prostu to skończcie. Co ma być to będzie a Wy idźcie dalej.

Grafika by Beetle design

Close Menu