#PRZYPADEK 13

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA
Kto z nas nie był zakochany? Jeśli jest ktoś, kto na prawdę nie był zakochany, to ja mu współczuje. To najwspanialsze uczucie na świecie, kiedy nie jesz, nie spisz, nie funkcjonujesz w normalnym świecie, albo przynajmniej ciężko Ci to przychodzi, bo wszystkie myśli krążą dookoła właśnie TEJ osoby.

Miłość od pierwszego wejrzenia rządzi się swoimi prawami. Jedno spojrzenie, a Ty już wszystko wiesz. Nagle wszystko jest extra, racjonalizm przepadł w dalekiej otchłani, a Ty rzygasz tęczą i widzisz w obiekcie westchnień ideał. To nic, że widzisz w nim/ niej rzeczy, których nie ma albo je wyolbrzymiasz. Chyba mimo wszystko przytrafia się to częściej kobietom niż facetom. Ale są i panowie, którzy przepadają po kilku sekundach. Miłość jak z bajki? Owszem, ale albo krótka albo nieodwzajemniona. Ja to nazywam „miłość zapałka” – szybko się zapala, płonie i… nagle gaśnie. Czy zostawia po sobie jakiś ból, smutek, żal? Kurcze chyba nie do końca.

Zaczyna się dość niewinnie. Nie widzimy nic poza tym, że po drugiej stronie jest absolutnie ideał. Bo w zasadzie w ogóle nie widzimy nic. Jesteśmy jak naćpani. Nie myślimy racjonalnie, nie potrafimy ocenić rzeczywistości i tak na prawdę cała relacja to OGIEŃ!!!!! Dopóki jest ogień, nic innego nas nie interesuje. Ale ogień zaczyna słabnąc i okazuje się, że nie ma żadnej więzi, przywiązania…. Zwykłe porządnie, dla którego straciliśmy totalnie głowę. Z czasem przeglądamy na oczy i wszystko gaśnie. Coraz więcej rzeczy zaczyna nam po prostu „nie pasować”. Ale to nie jest tak, że taki związek jest nie do utrzymania. Oczywiście, że jest ale wymaga bardzo dużej pracy i chęci obu stron. I może się również przekształcić długotrwały związek. Bo tak na prawdę, kiedy słabnie nasze pożądanie słabnie nasza „miłość”.

To nieziemskie przyciąganie, które nam towarzyszy jest tak ekscytujące, że nagle wierzymy we wszystko: w przeznaczenie, w bratnie dusze, w dwie połówki, w uzupełnianie się, że to nie przypadek itd. Świat staje się piękniejszy, wszystko jest extra a my mamy nadprzyrodzone moce. Taka miłość daje nam niesamowitą siłę, nabieramy wiatru w żagle, a nasze baterie są naładowane na full. Wystarczą 2h snu i dalej biegniemy. Ciągłe spotkania, wiszenie na telefonie, pisanie po nocach, wysyłanie miliona zdjęć. Romantyzm pełną gębą. Można leżeć i patrzeć się sobie w oczy godzinami? Moooożna. I jakie to fajne. Czas stoi w miejscu a my wołamy „chwilo trwaj”, I niech trwa dopóki jest nam dobrze. Liczy się tu i teraz. Nie musimy od razu planować dzieci, ślubu, wspólnego domu i wakacji na emeryturze. I nawet jak się wszystko kończy, zawsze wspominamy to z uśmiechem na twarzy. Pewnie na początku boli i jest ciężko. Ale czas leczy rany. Potem opowiadamy anegdotki, jak to rozpływaliśmy się nad zdjęciem kałuży, bo właśnie padał deszcz. Śmieszne? Może i tak. Banalne? Pewnie. Ale bez względu na final, warto to przeżyć. Warto doświadczyć tego miłosnego „opętania”.

Naukowcy miłość od pierwszego wejrzenia nazywają zwykłym pożądaniem. I niech sobie tak twierdzą. Ona istnieje, zdarza się, zdarzała i zdarzać będzie. Nie zawsze trzeba być racjonalnym i wszystko analizować. Warto dać się ponieść chwili. Kochajcie się i lewitujcie ❤.
Grafika by Kamil Zawadzki

Grafika by Kamil Zawadzki

Close Menu