#PRZYPADEK 38

STRACH SIE JEBAĆ
Jestem wkurwiona. Jestem wściekła. Jestem rozgoryczona.
Za siebie, za swoje córki, za matki, ciotki i wszystkie kobiety w Polsce.
Jakim prawem ktoś ma decydować o tym czy urodzę chore dziecko? Jakim prawem ktoś ma decydować, że urodzę dziecko z gwałtu? Jakim prawem, ktoś ma decydować o tym, że mam donosić ciąże z uszkodzonym płodem? Jakim prawem, ktoś ma w ogóle decydować czy ja urodzę dziecko? MOJA DUPA MOJA SPRAWA

To już nie chodzi o religie, wierzenia, moralność, czy sumienie. To jest po prostu nieludzkie. Taka decyzja powoduje cierpienie nie tylko matki, ale i dziecka i często całej jej rodziny. To ma być indywidualna decyzja każdej kobiety, każdej matki i ojca nienarodzonego dziecka- czy decydują się na wychowywanie chorego, niepełnosprawnego dziecka. Taka decyzja, to decyzja na całe życie. Życie matki, która musi zrezygnować z siebie, ze swojego życia, aby poświęcić się wychowaniu i dbaniu o to dziecko. Na pomoc Państwa oczywiście nie ma co liczyć, bo sami wiemy jaki mamy social w Cebulandii. Na leczenie i godne warunki do wychowywania potrzebne są pieniądze. Nie wspominając o tym, że wielu tatusiów nie dźwiga posiadania chorego dziecka i zostawia matkę ze wszystkim samą. Alimenty wszystkiego nie załatwią.

Jestem matką dwóch córek. Doskonale wiem, co znaczy obawa przed urodzeniem chorego dziecka. Moja pierwsza ciąża taka była. Prawie pół ciąży w szpitalu, młoda przestała się ruszać. Dziesiątki badań i jeden wyrok: słabe napięcie mięśniowe, minimalne dotlenienie płodu. Prawie codziennie słyszałam od lekarzy, pielęgniarek i psychologa w szpitalu, że moje dziecko urodzi się rośliną. W jakim stopniu? Nikt nie był w stanie mi tego powiedzieć. Wyrok usłyszałam 3 miesiące przed terminem. Próby wywołania porodu, męczące badania, dziesiątki nieprzespanych nocy i wylanych łez. Nie dopuszczałam do siebie w ogóle tej myśli, bo do 30 tygodnia ciąży, była ona książkowa. Właśnie w obawie przed chorobami płodu, biegałam na USG do najlepszych lekarzy, specjalizujących się w wykrywaniu wad płodu. Chciałam mieć pewność, że dziecko będzie zdrowe. A ja leżałam w tym szpitalu, płakałam, mówiłam do brzucha, żeby nie robiła sobie jaj i się w końcu poruszyła. A ona nic. Ostatnie 2 tygodnie na stałe podpięta do maszyny badającej tętno dziecka, bo jeszcze to zaczęło spadać. W końcu tętno dziecka było tak niskie, że natychmiast wywoływali mi poród miesiąc przed terminem. Zaraz po porodzie zabrali młodą, a ja czekałam. Nie wiedziałam nic, poza tym, że żyje. Nie jestem w stanie określić czasu, ale każda minuta była wiecznością. Finalnie okazała się zdrowym dzieckiem, które ciągle spało. Z resztą do tej pory tak ma 🙂

Ale ja wiem jedno. Nie byłabym w stanie urodzić i wychowywać chorego dziecka. Po prostu się do tego nie nadaje. Nie udźwignęłabym na bank. Nie każda kobieta musi się do tego nadawać. Gdybym o takiej chorobie usłyszała na początku ciąży, zdecydowałabym się na aborcję bez względu na wszystko. To byłaby moja decyzja i tylko ja miałabym prawo o tym decydować. Kwestie wiary i mojego sumienia to też tylko moja sprawa i nikt nie ma prawa mnie za to oceniać. Bycie inkubatorem to ograniczenie wolności. Dlaczego kobiety zmusza się do rodzenia dzieci, a nie zmusza się ojców tych dzieci do ich wychowywania?

Decydują o wszystkich kobietach, a jestem pewna, że jak ich żony, córki, siostry będą w ciąży z uszkodzonym płodem, lub ciąża będzie owocem gwałtu, aborcja nastąpi prawie natychmiast. Bo im można. Zresztą wielu lekarzy mówi o tym wprost. Hipokryzja.

Wraz z kobietami o ich prawa walczą mężczyźni. Ten absurd dotyczący aborcji, dotyczy także ich. Oni są ojcami. Tez mogą się nie zgodzić na posiadanie chorego dziecka. Walczy też całe LGBTQ+. Bo oni także są dyskryminowani w tym „wolnym” kraju. Na ulice wyszli też ludzie innych narodowości i innej wiary, bo żyją w naszym kraju i obowiązuje ich polskie prawo. A kogo to interesuje kto kogo kocha, najlepiej byłoby jakby nikt nikomu do wyra nie zaglądał. W tej całej sytuacji najzabawniejsze jest to, że cała zadymę o gejów robi GEJ!

Katolicy, katoliczki, nikt wam nie każe usuwać ciąż. Jeśli chcecie to rodźcie. Wasza decyzja. My też chcemy mieć możliwość podjęcia decyzji. Chcemy mieć wybór. Jeśli wasza religia was ogranicza. Wasz wybór.

Najbardziej przerażające jest to, że ONI się nie zatrzymają. Boję się tego, że zaraz wejdzie zakaz antykoncepcji, kolejne obostrzenia dotyczące aborcji.

A tym czasem, najkrótszy strateg w tym kraju, pod płaszczykiem wkurwionych kobiet, przepycha kolejne ustawy, które nas ubezwłasnowalniają.

Miało nie być postów politycznych na moim blogu, ale mi się, kurwa, ulało. Mam dość państwa, którym rządzi KK. Mam dość robienia sobie jaj z UE i sądów. Mam dość ingerowania w moje ciało, moją wolność i moją dupę. Tak fajnie się zapowiadało, kiedy wchodziłam w dorosłe życie. A teraz? Teraz mój kraj to kraina absurdu. Z dnia na dzień przestaję czuć się Polką. Chce być Europejką. Wstyd się przyznać za granicą, że jest się z Polski. Nie wiadomo czy będą nam współczuć, czy wszystkich wrzucą do tego samego wora i nas wyśmieją. No głupi naród! Sami sobie zgotowaliśmy ten los.

Na koniec chciałam powiedzieć jedno- „WYPIERDALAĆ”

P.S. Kot może zostać.

Rysunek PIOTR STRAMOWSKI/ IG piotrstramowski_official

Close Menu